Naukowcy od lat alarmują o niebezpiecznie szybko rosnącym zanieczyszczeniu mórz i oceanów.
Według szacunków Fundacji Mare może być to nawet ponad 12 mln ton samego tylko plastiku rocznie. Liczby są zatrważające, całe szczęście świadomość problemu rośnie, a co za tym idzie mnożą się pomysły jak sobie z tym problemem poradzić.
Jednym z takich pomysłów jest Seabin, czyli coś na kształt pływającego kosza na śmieci. Powstał dzięki dwóm australijskim surferom i żeglarzom, Pete’owi Ceglinskiemu i Andrew Turtonowi. Jako ludzie spędzający od dziecka mnóstwo czasu na plaży czy w marinach zauważali coraz większą ilość pływających śmieci. Punktem wyjścia dla ich pomysłu było pytanie „skoro możemy mieć kosze na śmieci na lądzie, dlaczego nie możemy mieć ich w wodzie?”. W ten sposób rozpoczęły się prace nad innowacyjnym pomysłem, czego efektem był pierwszy Seabin pływający w jednej z marin na Majorce.
Seabiny są montowane stacjonarnie na poziomie powierzchni wody.
Wewnątrz kosza zamontowana jest specjalna siatka i duże wiadro. Urządzenie zasysa wodę z powierzchni wraz z zanieczyszczeniami (nie tylko plastik, ale nawet róznego rodzaju plamy oleju czy detergentu) i wypompowuje oczyszczoną wodę. Taki kosz jednorazowo zbierze do 20 kg odpadów, po czym trzeba go ręcznie opróżnić. Jeden Seabin rocznie jest w stanie zebrać nawet 1,5 tony odpadów, a koszt dziennej pracy urządzenia to około 3 $. Kosz wykonany jest z tworzyw nadających się do recyklingu. Na całym świecie zainstalowanych jest 860 Seabinów. W Polsce na ten moment mamy dwa, które zainstalowane są w Marinie Gdańsk dzięki Fundacji Mare, której celem jest m.in. ochrona ekosystemów mórz, a w szczególności Morza Bałtyckiego.
Jak podaje wcześniej wspomniana Fundacja Mare w oceanach pływa obecnie nawet 400 mln ton plastiku. Plastik jako tworzywo nieulegające rozkładowi jest ogromnym zagrożeniem dla zwierząt żyjących w wodzie. Niewielkie cząsteczki plastiku są spożywane przez różnego rodzaju organizmy, a co za tym idzie przedostają się do różnych łańcuchów pokarmowych. Także do tych, do których należą ludzie. Dlatego warto wspierać tego typu innowacyjne idee, jeśli nie ze względu na zagrożenie dla ekosystemów, to może ze względu na nasze, ludzkie zdrowie?







